1911 – Bocian (Čáp) należy do wody, czyli pierwsze lata kąpieliska w Lanškrounie

1911 – Bocian (Čáp) należy do wody, czyli pierwsze lata kąpieliska w Lanškrounie

W 1911 roku Jan Müller wybudował w pobliżu grobli stawu nowe kąpielisko z drewnianymi przebieralniami, leżakami i wypożyczalnią łódek. Kąpielisko prosperowało, więc w 1927 roku zostało zmodernizowane. Powstała piętrowa murowana restauracja z drewnianymi przebieralniami po bokach, na środku stawu stał pawilon wypoczynkowy, do wody prowadziły pomosty wejściowe itp. Cały obiekt został nazwany na cześć żony Müllera Tereziiny lázně.

Rozwinęło się tu barwne życie kulturalne i rozrywkowe, organizowano tzw. noce weneckie, karnawały wodne i inne atrakcyjne wydarzenia.

Kąpielisko utrzymało ten charakter z drobnymi wahaniami również w kolejnych latach, przetrwało także drugą wojnę światową. Nawet nowy czeski najemca restauracji kąpieliskowej, Karel Čáp, starał się, aby cały obiekt nie podupadł.

Źródło: https://www.lanskroun.eu/historie-lanskrounskych-rybniku/d-2741

„Bocian (Čáp) należy do wody” – tak mawiano
Po wojnie Městské koupaliště w Lanškrounie prowadzili małżonkowie Karel i Marie Čápowie. Mieli 31 i 26 lat. O tych czasach wspominaliśmy z ich najstarszą córką Jindřišką oraz siostrą pani Čápovej, Miroslavą Musilovą.

„Rodzice pracowali podczas wojny w hotelu Benoni, później powstała z niego stołówka szkolna Hvězda. Ojciec gotował, a mama pracowała jako pokojówka. Nasi nigdy nie nazywali Hvězdy inaczej niż Benonka. Po wojnie otrzymali w zarządzie państwowym restaurację na kąpielisku, gdzie pracowali od listopada 1945 do stycznia 1950 roku” – opowiada Jindřiška.

Restauracja działała całorocznie, ludzie przychodzili głównie w weekendy. Państwo Čápowie zarządzali także trzema willami w Kypuši, gdzie przyjeżdżali prażanie na letniska. Podczas gdy pani Čápová gotowała w restauracji, w willach gotowała matka pana Čápa, na którą mówili bábinka. W kuchni czasami pomagała Hilda, była to Niemka, która miała czeskiego męża i dlatego nie musiała wyjeżdżać w ramach wysiedlenia.

Zimą na zamarzniętym stawie jeżdżono na łyżwach.

Budynek restauracji wyglądał podobnie jak dziś, tylko po obu stronach znajdowały się jeszcze oryginalne drewniane przebieralnie. Rozkład pomieszczeń w obiekcie był inny. Na parterze zaraz przy wejściu po lewej stronie była kuchnia, a po prawej stronie wyszynk. Przez niego wchodziło się do restauracji. Po lewej stronie w wyszynku znajdowała się drewniana, jasnozielona budka z telefonem. Wtedy wystarczały tylko trzycyfrowe numery telefonów, Městské koupaliště miało numer 384. W restauracji znajdowały się drewniane boksy, które przetrwały tam aż do lat 60. ubiegłego wieku.

Na piętrze po lewej stronie od schodów mieszkała bábinka. Po prawej stronie było biuro, a za nim swoje łóżko miała ciocia Mirka. Sala na piętrze była wtedy o wiele mniejsza, kończyła się w miejscu obecnego zwężenia. We wnęce usytuowane były trzy małe pokoiki ze skośnymi sufitami.

Małżeństwu Čápów w czasie ich pobytu na kąpielisku urodziły się trzy córki. I właśnie 1 sierpnia 1948 roku, czyli w dniu, w którym urodziła się środkowa córka Alena, odbył się tutaj wielki karnawał. „Mama opowiadała” – mówi Jindřiška: „że miała właśnie rodzić. Poszła więc pieszo z kąpieliska do Sázavy do rodziców, po drodze wstąpiła jeszcze po położną. Zanim wyruszyła w drogę, schowała torbę z pieniędzmi do mojego wózka. Nie zdążyła jednak nikomu o tym powiedzieć. Ojciec myślał, że ktoś ją ukradł. Dopiero później torba z pieniędzmi się znalazła, już nawet nie wiem po jakim czasie. Widać, że już wtedy mama mi ufała” – śmieje się Jindřiška.

Na kąpielisku podobno robiono bardzo dobre lody. I zawsze w niedzielę pani Čápová upiekła coś słodkiego. Umiała wyborne věnečky, punčové řezy, a dla dzieci przygotowywała piškoty. W niedziele bowiem na kąpielisko na obiad przychodzili wycieczkowicze oraz śmietanka z Lanškrouna i okolic.

Zawsze w kwietniu, na świętego Jerzego, kiedy według przysłów wypełzają węże i skorpiony, chodziło się na bagna między Dlouhým a Olšovým rybníkem na żaby. Pani Mirka wspomina: „Zbieraliśmy je do worka. Potem siadaliśmy przy tylnych drzwiach restauracji i przebieraliśmy je, ponieważ nie wszystkie się nadawały. Te, które pasowały, Karel wrzucał z powrotem do worka, a te, które się nie nadawały, wypuszczał”. Pan Čáp robił z nich potem przysmak – żabie udka. „Sześć par udek nabijało się na patyczek, panierowało i smażyło jak kotlet” – wyjaśnia Jindřiška. Prażanie, którzy mieszkali w willach, nie znali żabich udek, więc przychodzili na nie i bardzo im smakowały.

Robiono też placki (křapáče), a dla dzieci smarowano chleb musztardą. Kromkę sprzedawano za pięćdziesiąt halerzy.

W czasie, gdy Čápowie działali na kąpielisku, wszystkie trzy córki były małe i czasami pilnowała ich ciocia Mirka, która była tylko o kilka lat starsza. Miała ona problemy w związku z pilnowaniem dwuletniej Jindřiški w 1948 roku. Zamiast pilnować, poszła się kąpać, a dziewczynka zniknęła. Wszyscy jej szukali, włącznie z policjantami, ale nie można jej było znaleźć. Wtedy nie było już altanki na środku stawu, jak znamy ją ze zdjęć z epoki, ale pozostała po niej tylko drewniana tratwa, na której umieszczono brzozy i ławeczki. Panowała wielka obawa, że dziewczynka chciała dostać się właśnie na tę tratwę. Ostatecznie Jindřiška została znaleziona między restauracją a drewnianymi przebieralniami, gdzie bawiła się z chłopakami. Właśnie to, że Čápowie mieli troje dzieci i nie miał ich kto pilnować, doprowadziło do decyzji o opuszczeniu kąpieliska w styczniu 1950 roku.

Městské koupaliště, podobnie jak np. Slavie, Střelnice, Beseda i dom kultury, należało do przedsiębiorstwa państwowego Restaurace a jídelny (RaJ). Dlatego zdarzało się również później, że pan Čáp chodził na kąpielisko od czasu do czasu pomagać.

Rozmowę z Jindřišką Čápovą i Miroslavą Musilovą
zanotowała Marie Hrynečková.

Zdjęcia:
1 – Rok 1914, źródło: niedawna wystawa Městské muzeum Lanškroun, "Plavky ve světě módy 1890-1990."
2 i 3 – Prywatne archiwum Čeňka Kotrby.
4 do 22 – Lata trzydzieste ubiegłego wieku. Wykorzystano fotografie z wystawy w Městské muzeum Lanškroun (zdjęcia Stanislav Vimr i Marie Hrynečková). Nr 11 – Na środku stawu była altanka; podczas pływania przez staw pływacy odpoczywali w połowie w altance, a potem płynęli dalej. Nr 6, 7, 8 i 10 – archiwum Č. Kotrby. Numery 12 i 13 z albumu fotograficznego M. Jansy.
23 – Zapowiedź Lázeňská restaurace Karla Čápa. Źródło: Wystawa "Plavky ve světě módy 1890-1990."
24 – Karel Čáp z Jindřišką przed restauracją, rok 1948.
25 – Matka Karla Čápa z wnuczką, za nimi drewniane miejsce do siedzenia, rok 1948.
26 – Jindřiška przed restauracją, rok 1948.
27 – Jindřiška z siostrą Aleną, rok 1949.
28 do 30 – Lata sześćdziesiąte ubiegłego wieku. Nr 29 i 30 – archiwum Č. Kotrby.